Sprawa Jana Rokity

Dziwny wyrok, faktyczna konfiskata majątku za słowa poparte sejmowym raportem - czyli o sprawie Rokity.

Z zaniepokojeniem przyjąłem decyzję sądu, w wyniku której przez komornika wszczęte zostało postępowanie egzekucyjne wobec Jana Rokity, byłego posła na Sejm RP. Moją wątpliwość budzi nie tylko merytoryczne uzasadnienie wyroku, ale rozmiar „kary” (350 tys. zł) absolutnie nieproporcjonalny do „winy”. Nie ulega bowiem wątpliwości, że słowa, za które skazany został Jan Rokita wypowiedziane były w związku z wypełnianiem przez niego mandatu parlamentarzysty RP, w związku z czym powinna przysługiwać mu z tego tytułu ochrona.



Warto również podkreślić dziwne standardy stosowane przez polskie sądy, które jednym wyrokiem przyjmowały posługiwanie się względem byłego Prezydenta Rzeczypospolitej słowem „cham” - uznawanym powszechnie za obelżywe, za nic szkodliwego, innym wyrokiem natomiast za nazwanie Pana Kornatowskiego „nikczemnym prokuratorem” – doprowadziły do faktycznej „konfiskaty” majątku byłego kandydata na premiera, Jana Rokity. Niedawno w podobny sposób polskie sądy potraktowały legendę polskiej opozycji, Pana Krzysztofa Wyszkowskiego, niszcząc jego zdrowie i życie.

W związku z powyższym mam przekonanie, że polskie państwo potrzebuje nie „liftingu” czy zmian personalnych, ale radykalnych reform ustrojowych. Stąd w dniu 30 czerwca 2013 r. na kongresie w Krakowie przedstawimy nowy projekt konstytucji zawierający m.in. plan reformy władzy sądowniczej.

Jednocześnie Solidarna Polska zwróci się do Prezydium Sejmu z wnioskiem o udzielenie pomocy koledze Janowi Rokicie.
Trwa ładowanie komentarzy...